Jeżeli lubicie jeść na śniadanie płatki to z pewnością zasmakuje Wam granola. Ja zdecydowanie wolę ją od zwykłych płatków. I muszę się pochwalić, że upieczenie jej z melasą to strzał w dziesiątkę albo i dwunastkę :) Efekt jest przepyszny, więc od teraz będę przygotowywać tylko taką wersję. Jako, że jestem też fanką pestek, nasion i innego ptasiego pokarmu ;-) daję ich sporo. Do tego duuuużo rodzynek i suszonej żurawiny.
Granolę przygotowuję głównie z ekologicznych składników, szczególnie płatki i ziarna kupuję ekologiczne, bo teraz często artykuły tego rodzaju są importowane z Chin, więc wolę je omijać szerokim łukiem. Chociaż obecnie ekologiczne produkty też często są z Chin, ale certyfikaty mają, więc naiwnie wierzę, że wymogi spełniają, w końcu w coś trzeba wierzyć ;-)
Melasy używam buraczanej, przepadam za nią, najlepiej smakuje proste ze słoika ;-) Kupuję ekologiczną, bo innej nie ma :) I a propos narzutów cenowych na produkty ekologiczne to przywiozłam kilka słoików z Niemiec - kosztowały 2 euro (ok. 8 zł) za 450 g, produkt ekologiczny dostępny w supermarkecie. Ostatnia kupiona w Polsce kosztowała prawie 15 zł za niecałe 150 g. Komentować nie będę.
Granolę najbardziej lubię z domowym jogurtem naturalnym i świeżymi owocami. Polecam!
Składniki:
3 szklanki mieszanki różnych płatków - owsiane, jęczmienne, ryżowe, gryczane, itp.(kupuję eko)
3 łyżki niełuskanego sezamu
3 łyżki siemienia lnianego
3 łyżki słonecznika
3 łyżki pestek dyni
3 łyżki wiórków kokosowych
szklanka niesiarkowanych rodzynek
szklanka suszonej żurawiny
1/2 szklanki lub trochę więcej soku, np.: jabłkowego, może być jednodniowy
4 łyżki oleju roślinnego
4 łyżki melasy
szczypta soli
sok z 1/2 cytryny
Piekarnik nagrzewamy do 140 stopni, dużą blachę (najlepiej tę "piekarnikową") wykładamy papierem do pieczenia.
W dużej misce mieszamy wszystkie płynne składniki. Dodajemy najpierw wszystkie ziarna, pestki i wiórki, mieszamy. Dodajemy płatki i mieszamy tak długo, aż wchłoną płyn i będą dokładnie obtoczone melasą z dodatkami.
Granolę wykładamy równomiernie na blachę, wyrównujemy. Pieczemy ok. 45 minut, mieszając ją co jakiś czas żeby się równomiernie opiekła. Gorącą mieszamy z rodzynkami i żurawiną. Można przechowywać do 3 miesięcy w zamkniętym pojemniku, ale wątpię żeby wystarczyło jej na tak długo ;-) Na zdrowie!